poniedziałek, 13 października 2014

Kallos Color , Maska z Olejem Lnianym :)

Cześć Dziewczyny :)

Dzisiaj będzie o produkcie , który otrzymałam w prezencie od wspaniałej osóbki Paulinki za co ślicznie jej tutaj dziękuję :)
Maska Color z Olejem Lnianym została specjalnie wybrana pod kątem moich farbowanych na blond włosów :)
Czy jestem z niej zadowolona ?
O tym dowiecie się w dalszej części posta :)

           
    Maska do włosów w kremie Kallos Color z olejem ziarna lnu i chroniącym kolor filtrem UV do farbowanych, łamiących się włosów.
Dzięki zawartości odżywczych składników działających oleju ziarna lnu i chroniącego kolor
filtra UV chroni włókna włosów przed szkodliwym wpływem środowiska.
Po zastosowaniu włosy na długo zachowują lśniący kolor. 

Stają się jedwabiste, miękkie w dotyku i łatwe do układania.
Stosować po umyciu, na wysuszonych ręcznikiem włosach. 

Po upływie 5 minut działania, spłukać.

Skład: 
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Linum Usitatissimum Seed Oil, Citric Acid, Benzophenone-3, Propylene Glycol, ParFum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Cena: ok. 11zł / 1000ml

Mamy tutaj 1l opakowania produktu zamkniętego w słoju .
Konsystencja maski jest gęsta , kremowa .
Zapach no cóż , jak dla mnie ani brzydki ani ładny - specyficzny .
Jednak nie o zapach nam chodzi a o działanie :)
I tutaj  ja jestem absolutnie zadowolona z tej maski - moje włosy ją pokochały :)
Wiem , że są podzielone zdania na jej temat ale ja zaliczam ją do moich ulubieńców:)
Dobrze radzi sobie z nawilżeniem moich farbowanych włosów , dobrze je odżywia , wygładza - świetnie unosi u nasady i fantastycznie się układają po umyciu , nie ma problemu z rozczesaniem :)
Skład jest minimalny , co dla mnie jest dużym plusem a olej lniany widzę , że moje włosy kochają :)
Czegóż mam chcieć więcej od maski ?
Do tego nie ma problemu z wydostaniem kosmetyku z tego słoja .
Jest bardzo wydajna , wystarczy jej niewielka ilość żeby pokryć wszystkie włosy .
Jestem zdecydowanie na tak i wiem , że to nie będzie pierwszy i ostatni słoiczek - moja kolekcja powiększy się o inne Kalloski :)

Znacie te maski ? Co o nich sądzicie ? Która jest Waszym ulubieńcem ?
Pozdrawiam :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

8 komentarzy:

  1. Mnie bardzo kusi Kallos z keratyną.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, widzę że postanowiłaś zrecenzować mój prezent :D Ja kupiłam nawilżającą z ekstraktem z algi i olejem oliwkowym. Po użyciu fakt, włosy są mięciutkie, gładkie i ładnie się błyszczą ale przy suszeniu ich bez użycia suszarki są przyklapnięte. Widać jest coś, co nie nadaje się do ich pielęgnacji, prawdopodobnie olej z oliwek. Ale jak kupiłam, to zużyję a następna będzie jedwabna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no nie widziałam inaczej ;) Jedwabna też mnie kusi :)

      Usuń
  3. Moim ulubionym Kallosem jest wersja Keratin :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się wydaje, że wszystkie te Kalloski są godne wypróbowania :)

      Usuń
  4. Nie znam tych masek, muszę kiedyś wypróbować, ale ciągle nie mogę się oprzeć jakiejś naturalnej... :-) Olej lniany do włosów może być super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam a kusił mnie ciągle olej lniany jakby się sprawdził na moich włosach - ale teraz dzięki tej masce coś czuję, że moje włoski by go pokochały :D

      Usuń