wtorek, 4 lutego 2020

"Kiedy przyjdzie czas" Natalia Jagiełło-Dąbrowska - Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Na dziś. Na jutro. Na zawsze
Urlop na Majorce był najlepszym urlopem w życiu Julii. I zakończył się w najgorszy z możliwych sposobów. Julia wraca do Londynu przekonana, że Hektor, jej wielka miłość, oszukał ją, że była tylko jego zabawką. Pragnie o wszystkim zapomnieć, pogodzić się ze stratą i bólem. Tęsknota jest jednak silna, a Hektor nie ustępuje, nieustannie szukając z nią kontaktu.
W nadziei na odnalezienie spokoju Julia wyjeżdża w swoje rodzinne strony. Tu będzie musiała się zmierzyć ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które zaważą na jej dalszym życiu...
 
Autor: Natalia Jagiełło-Dąbrowska
 Rok wydania: 2018
Stron: 456
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Format: 140x205


„Kiedy przyjdzie czas” jest kontynuacją powieści „Nasze kiedyś” (wydanej w 2016 roku), której nie czytałam. Mimo tego, na pewno nikt nie będzie miał kłopotu z postaciami i całym wątkiem jaki się rozgrywa w tej powieści. Książka ma prawie 500stron, jednak czyta się ją dosyć szybko, nawet jeśli odłożymy ją na kilka dni, nie ma problemu z odnalezieniem wątku po powrocie do lektury. 
W powieści mamy dwóch głównych bohaterów Julię i Hektora. Dwojga ludzi, którzy są w sobie do szaleństwa zakochani i nie mogą bez siebie żyć. Jednak życie nie jest takie proste jak się wydaje, ich losy się krzyżują, ona czuje się zdradzona przez niego, oszukana i wykorzystana. 
Niestety jak to w życiu bywa, każdy kij ma dwa końce. Moim zdaniem i ona nie była w stosunku do niego szczera, nie wyjawiła mu do końca całej prawdy.
Teraz oboje cierpią i nie mogą bez siebie żyć. Jednak Hektor za wszelką cenę walczy o tę miłość, dzięki temu ich miłość przetrwała.
Oboje muszą podejmować trudne decyzje, jak się później okazało, są to słuszne decyzje. Jakie decyzje? Tego Wam nie zdradzę, musicie sami przeczytać tę książkę.
Fajne jest to, że autorka wplotła kilka wątków w tę powieść, mamy syndrom kobiety zgwałconej, pojawia się choroba nowotworowa, wypadek Hektora, przenosimy się w różne miejsca, dlatego nie jest nudno. Jedyne do czego mogę się doczepić, to jest język, a raczej dialogi pełne wulgaryzmów. Język miłości obojga kochanków jest delikatnie mówiąc niesmaczna, jak z tanich "pornosów". Moim zdaniem można w piękny sposób opisać zbliżenia dwojga ludzi, ale widocznie taki był zamysł autorki.
Podoba mi się zakończenie tej historii, nie ma tutaj niedopowiedzianych wątków, nie musimy się domyślać co się dalej stanie itd. Wiemy dokładnie jak potoczyły się losy naszych bohaterów.
 Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

https://sklep.zysk.com.pl/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

15 komentarzy:

  1. Chętnie skuszę się na tę książkę i jej poprzednią część. Historia wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się recenzja. Chętnie bym przeczytała tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia wydaje się być bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda na t że ta historia mogłaby mnie zaciekawić ! chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  5. po romansy rzadko sięgam, wolę kryminały ale ta książka mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia mnie zaciekawiła, dlatego książkę dopisuję na listę książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  7. tytuł i okładka już zachęca

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że przeplata się w tej książce naprawdę sporo wątków. Jeszcze nie miałam okazji jej czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa książka, ale czy po nia siegne muszę to przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mamy podobny gust jeśli chodzi o ksiązki więc myślę, że mogłabym się na nią skusić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się ta okładka. Lubię takie ksiażki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle dobrych książek do przeczytania, a tak mało czasu ;) Cieszę się, że Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zbyt wiele wątków czasem męczy podczas czytania i ciekawa jestem czy tutaj tak jest, bo z Twojej recenzji wynika że dzieję się sporo

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś dla mnie. Choć taki tani język z pornosów trochę mnie przeraża :P

    OdpowiedzUsuń